Moja przygoda z decoupage zaczęła się od zwykłej puszki po kukurydzy, śnieżki - pamiętającej czasy remontu oraz małej jednej serwetki. To było piękne. Potem kupowałam serwetki i ozdabiałam jak popadnie - aż nagromadziłam masę różnych, ozdobionych przepięknie przedmiotów. Był mały problem - stylem i formą nie pasowały do siebie kompletnie i... wylądowały w koszu. To taka porada dla produkujących nałogowo, lubujących się w stylu decoupage.
Po długiej przerwie postanowiłam w pomieszać troszkę style: prowansalski z francuskim i wyszło mi takie oto pudełko na herbatkę oraz pojemnik na ołówki. Tym razem będę trzymać się już w.w. stylów.
 |
| by niteczkowyczar |
 |
| by niteczkowyczar |
 |
| by niteczkowyczar |
 |
| by niteczkowyczar |
 |
| by niteczkowyczar |
Ze względu na to iż herbatka w torebkach często się "wysypuje" z torebek, zamierzam do pudełka wszyć płócienną, białą podszewkę, torebusie będą przyjaźniej patrzeć ze środka :) ale to nieco później, trzeba znaleźć odpowiedni materiał...
Pięknie :) kiedyś próbowałam tej sztuki, ale tylko zszarpałam sobie nerwy :D więc jestem pełna podziwu dla wszystkich, którzy potrafią decoupage okiełznać :)
OdpowiedzUsuńwspaniale :)
OdpowiedzUsuń