Swoich sił w filcowaniu próbowałam już kiedyś, ale zawsze coś wychodziło nie tak. Przecież nie jest to trudna sztuka :) Szukając dalszych rozwiązań, czyli co robię nie tak (metoda prób i błędów) - udało się! Powstał pierwszy idealny koralik. Poniżej zakupiona wełenka czesankowa :) już się cieszę na samą myśl, jakie będą z tego cudowne ozdoby! Oj ...widzę, że coś nie chcą dodawać się zdjęcia.... spróbuję później.
I chyba się udało! Obmyślanie kombinacji kolorystycznych to niesamowita frajda!



Mi niestety do tej pory też nie zawsze wychodziły filcowe kulki i właśnie zastanawiam się czy nie jest to wina wełny? Może wełna powinna być jakiejś lepszej jakości?
OdpowiedzUsuńCzekam na fotki Twoich filcowych korali :)
czekam niecierpliwie na efekty :)
OdpowiedzUsuń