Drugie podejście...
Udało się! Serduszka w stylu Provence będą zdobić mój mały stolik, a tym samym kolekcja pięknych gadżetów do mojego domku powiększa się! Jest mi również niezmiernie miło, iż otrzymałam kilka fajnych porad jak sobie w tym temacie poradzić, mały poradnik zamieszczam tutaj oraz w zakładce chętnie zaglądam. (Ja nie używam Citra Solv.)
![]() |
| by niteczkowyczar |

W pierwszej chwili pomyślałam, że to pierniczki lukrowane :))) pięknie ci wyszły
OdpowiedzUsuńOj, dzięki ogromne, dopiero zaczynam zabawę! Dzięki raz jeszcze za linka :)
OdpowiedzUsuńWitaj,widać ,że upór kobiecy się opłaca,zawsze coś się wykombinuje:) no i super,dzięki za Twoje odwiedzinki u mnie:)A serduszka naprawdę wyglądają znakomicie i apetycznie:)
OdpowiedzUsuń:) dziękuję za miłe słowa
OdpowiedzUsuńWitaj-efekt na serduszkach wyszedł świetny. Jaka metoda w końcu robiłaś -tym acetonem czy jeszcze czymś innym, bo nie mogę sie doczytać? :-).W każdym razie efekt mi się bardzo podoba-w wolnej chwili zapraszam do siebie może Cie coś zainteresuje :-)
OdpowiedzUsuńLucy
Dziękuję - ja wybrałam wersję z acetonem :)
OdpowiedzUsuńDłuuugo zabierałam się i zabierałam i zabierałam, ale w końcu, dopiero teraz, też mam zamiar spróbować z tego typu nadrukami.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się uda ;)