Postanowiłam napisać kilka słów o włóczkach dla dzieci. Czy w ogóle warto takie kupować i czy są lepsze lub gorsze od tych tradycyjnych.
Zakupiłam jakiś czas temu kilka różnych motków włóczek tego typu. Pierwsze zmagania zaczęłam od włóczki Sweet baby nr 306 (360m) Dziergało się z niej super, przynajmniej na początku tak mi się wydawało. Jednak po przerobieniu całego motka muszę stwierdzić, że włóczka jest bardzo nierówna. Przynajmniej mi się dostał taki motek. Potem w ruch poszła włóczka chyba Polo (przeróbka z mojego szalika, który teraz do niczego już mi nie pasował - ciemny szary). Potem poszła Alize bebe batik - ale nadal nie mogę doszukać się numeru koloru tej włóczki, za nią Himalaya baby medical (chyba najlepsza jak dla mnie jakościowo). Alize bella nr 158 (180m) - fantastyczna, bawełniana nitka - po prostu lepsza - ba dużo lepsza wersja kordonka w wersji grubszej.
Warto kupić włóczkę dla dzieci, ponieważ jest delikatniejsza, lepiej barwiona, nie zawiera allergenów i innych substancji, które mogą podrażniać delikatną skórę niemowlęcia. Różnica jest widoczna w dotyku, w fakturze oraz w jakości przędzy. Po prostu im więcej bawełny zawiera włóczka, tym wasza pociecha nie będzie się pocić, a skóra będzie oddychać. Dlatego warto wydać na taki motek.
Na dzień dzisiejszy najfajniejsza dla mnie jest Himalaya medical baby. Jest z nich wszystkich najdelikatniejsza. Pięknie się z niej robi, po prostu bardzo szybko, więc robota jest przyjemniejsza. Jej skład to 70% Akrilik i 30% Amicor, (310m) który podobno sprawia, że włóczka się nie mechaci. A to też jest istotne w ubrankach dla dzieci. W końcu po każdej sesji ubranka są prane w specjalnym płynie dla niemowląt. Bebe batik Alize (320m) to już 100% Akrylik. Generalnie jeśli mamy włóczkę z akrylem lub 100% akrylową to jej jakość jest różna. Różnie się zachowuje w praniu (także może się kurczyć - zdarzało mi się) lub zbijać, a najgorsze to to, że okropnie się rozciąga. I to rozciąganie nijak się ma do rozpisek na etykietach włóczki że 23Rx20 da nam kwadrat o wymiarach 10x10 cm. Dlatego tak trudno jest dopasować ilość oczek do danej wielkości robótki. Przynajmniej dla mnie jest to bardzo trudny orzech do zgryzienia, bo rzadko kiedy udaje mi się utrafić idealnie za pierwszym nałożeniem oczek. Zazwyczaj po przeliczeniu wychodzi i tak za dużo. Dla przykładu podam spodenki tęczowe, które w obwodzie miały mieć ok 60 cm/30 w pasie. Niestety wyszły 24 w pasie a są mega za duże na maluszka, właśnie z powodu rozciągania się włóczki. Mimo że zrobiona wcześniej próbka z podanych ilości oczek i rzędów wymiarowo się zgadzała, to po przeliczeniu - wyszło źle. Zawsze mam problem z liczeniem ilości oczek na robótkę.
CENA. Niestety tu włóczki dobre jakościowo - w tym dla dzieci i niemowląt kosztują dużo więcej niż te, z których zrobiłybyśmy sweter dla siebie. Ale jeśli ktoś ma fundusze - to polecam naprawdę kupić te droższe motki i zrobić sobie jeden sweter a z solidniejszych materiałów.
PRODUCENT tych włóczek jest chyba turecki.
SZYDEŁKO. Mam wrażenie że zawsze wychodzi więcej materiału niż na tą samą robótkę robioną na drutach. Jest przy tym bardziej twarda, zbita jeśli robimy oczkami ścisłymi lub innym ścisłym wzorkiem.
A tak wyglądają przerobione włóczki na wyrobach dla mojego maluszka. Więcej zdjęć znajdziecie na moim fotograficznym blogu kobaltowa-sowa.blogspot.com lub na portalu YouPic.com/kobaltowasowa, o którym pisałam już kiedyś na tym blogu. Włóczki naprawdę są przepiękne, a ubranka wykonane przeze mnie pięknie się prezentują na moich zdjęciach.


:D
OdpowiedzUsuńJeśli już decydujemy się zrobić coś dla maluszka z włóczki to musimy dobrze taką włóczkę wybrać. Chodzi przede wszystkim o to, aby jakość włóczki była jak najlepsza i nie alergiczna. Ja takie rodzaje włoczek zamawiam z https://alewloczka.pl gdyż wiele robię dziecięcych rzeczy. W końcu jeśli chcemy zrobić coś dobrze to róbmy to najlepszej jakości materiałów.
OdpowiedzUsuń